<title_newspaper=Przekrj> 
<title_article=Miasto jutra> 
<author_1=Micha Kasprzycki>
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press>
<year=1952>
<month=9>
<date=1952-09-07>
<period=w>
<status=1_obieg>
<support=paper>
Wyglda to tak: szeroka ulica wyoona jest asfaltem, wytyczonym dwoma wyranymi krawnikami. Przy krawniku z jednej strony cignie si normalny chodnik miejski, przy nim dwu i trzypitrowe domy mieszkalne, dugie na kilkadziesit metrw kady. Czerwone cegy tych domw nie s jeszcze pokryte tynkiem, wygldaj wic nieadnie, ale wielkomiejsko. Dwaj chopcy bawi si pryskajc wod z ulicznego hydrantu. Lecz oto przy drugim krawniku ka dotyka niemal asfaltu. W tej samej odlegoci od krawnika, co murowane domy po jednej stronie, po drugiej stronie stoi p wkopana w ziemi chaupa. Obok chaupy zabudowanie gospodarskie, uraw skaniajcy si nad studni. Szczera wie, o ktrej dawniej mawiano z litoci: uboga, podkrakowska wioska
I tego widoku  tak bardzo charakterystycznego, tak problemowego, tak zasadniczego  nie zobaczyem jeszcze na adnej fotografii z Nowej Huty. Im duej wdruj po tym osobliwym miecie, tym bardziej przekonuj si, jak sabo pracuj nasi fotografowie, chccy uparcie nazywa si fotografikami. Przysyaj nam z Nowej Huty albo zdjcia rusztowa, albo zdjcia ju gotowej kolonii mieszkaniowej, tak wysztafirowane, by wyglday na wielkie gotowe miasto. W rezultacie z fotografii sdzc. Nowa Huta nie rni si niczym od stoecznego Muranowa, Mirowa czy Mokotowa. Nawet przezabawny przystanek kolejowy, stojcy w rodku nowego miasta, z ktrego nie zdono jeszcze zdj tablicy Mogia, a ju przywieszono obok tablic Bufet Nowa Huta nie doczeka si aski w oczach fotografw. Ich fotografie gubi  na rzecz poprawnej miejskoci  istot Nowej Huty, ktr jest rozmach, kontrast i ciga budowa  jednym sowem  powstawanie, tempo, ruch A przecie tu ju fotografowie nie mog tumaczy si, e im przepustek nie daj.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>